"Miłość nie potrzebuje tłumaczenia"

Spotkanie Ordo Communionis in Christo w domu macierzystym w Mechernich: ekscytujące spojrzenie na pracę międzynarodową - wielu gości na mszy dziękczynnej, obiedzie i dialogu

(Przetłumaczono z DeepL)

Mechernich – Modlitwa, dziękczynienie i spotkania charakteryzowały ostatnie spotkanie zakonne w domu macierzystym Communio in Christo w Mechernich. Kapłani, siostry zakonne, seminarzyści i przyjaciele z różnych krajów wspólnie odmawiali różaniec, odprawili Mszę św. dziękczynną, a następnie spotkali się w refektarzu domu macierzystego na wspólnym seansie filmowym, kolacji i ożywionych dyskusjach.

Słowa przełożonego generalnego Jaisona Thazhathila na początku spotkania były jasne: "Dzisiaj jesteśmy grupą międzynarodową. Niektórzy z was nie mówią po niemiecku, ale język miłości nie potrzebuje tłumaczenia".

Przy ołtarzu dołączyli do niego ksiądz Rudolf Ammann, ksiądz Shaji Thomas, ksiądz Bedemore Ezeagu, wikariusz regionalny ksiądz Wiesław Kaczor SDS, ksiądz Paweł Cyrys SDS, przełożony w Steinfeld, oraz ksiądz Jineesh z Heroldów Dobrej Nowiny. Diakon Tilj Puthenveettil i seminarzysta Elijah Oriokot asystowali. O. Mathew Assenga Cssp (spirytysta z Tanzanii w Würselen) i brat Abednego Cssp (seminarzysta z Tanzanii) byli również obecni na Mszy św. Ojciec Elex Normil CS również mógł uczestniczyć w późniejszym spotkaniu.

W swoim kazaniu ojciec Ammann przypomniał pierwszą fundację Matki Marii Teresy, która miała miejsce 1 września 1977 roku w Holzheim: "Unio of Atoning Love", po której miało nastąpić pięć kolejnych fundacji, które doprowadziły do założenia Ordo Communionis in Christo 8 grudnia 1985 roku. "To, czego Bóg chciał od pierwszej fundacji, jest przeznaczeniem, do którego wszyscy się zbliżamy: żyć miłością tutaj" - cytował założycielkę. Jednocześnie skupił się na teraźniejszości, w której zmiany klimatyczne, migracja, kryzys gospodarczy i zbrojenia są uciążliwymi kwestiami.

"Najlepszy czas od święceń kapłańskich"

Trzech gości Domu Macierzystego złożyło specjalne świadectwa z ostatnich kilku miesięcy. Ojciec Bedemore Ezeagu z Nigerii mówił o swoim "najlepszym czasie od czasu święceń kapłańskich cztery lata temu". W Mechernich nie tylko uczestniczył w życiu modlitewnym i odwiedzał chorych, ale także doświadczył wspólnoty jako miejsca, "gdzie miłość jest przeżywana w praktyce".

Od kwietnia ubiegłego roku młody kapłan studiuje prawo kanoniczne w Wenecji. Z pismami Matki Marii Teresy i Ordo zetknął się dzięki kontaktom z ojcem Innocentem Dimem, który pochodzi z tej samej diecezji, oraz siostrą Lidwiną. Ezeagu był pod szczególnym wrażeniem ducha rodzinnego: "Tu jest jak w rodzinie. Jak dobrze i pięknie jest, gdy bracia i siostry żyją razem w miłości".

Ojciec Shaji Thomas z Kerali w Indiach, który spędza czas duchowego odświeżenia w Mechernich, podkreślił: "Uznałem, że Matka Maria Teresa założyła Communio in Christo z prawdziwej inspiracji Ducha Świętego".

63-latek, który w tym roku obchodzi 37. rocznicę kapłaństwa, może pochwalić się imponującą karierą: studia i doktorat w Rzymie, dziesięć lat pracy misyjnej w USA, następnie stanowiska wikariusza generalnego w Delhi, Odisha i jego rodzinnej diecezji Pathanamthitta, a ostatnio jako proboszcz katedry.

W Mechernich podejmuje się różnych zadań: Celebruje Eucharystię, prowadzi modlitwy, udziela komunii i namaszczenia chorych w zakładach opiekuńczych i hospicjum Stella Maris, towarzyszy pensjonariuszom Haus Effata w Blankenheim i zapewnia wsparcie duszpasterskie wspólnocie.

„Wie neu geboren“

Seminarzysta Elijah Oriokot z Ugandy spędził dwa miesiące w Mechernich: "Za każdym razem, gdy przyjeżdżałem do Communio, czułem się jak nowo narodzony". Był szczególnie poruszony charyzmą założycielki: "Jest jak prorokini, która może dać nadzieję na światło dzienne w najciemniejszej nocy". Jego konkluzja jest pełna wdzięczności: "Moje doświadczenia z Communio zmieniły moje życie".

Oriokot studiuje prawo kanoniczne i teologię na Uniwersytecie Urbaniana w Rzymie i obecnie przygotowuje się do święceń diakonatu w Rzymie w 2026 roku i święceń kapłańskich w Ugandzie w 2027 roku.

Ks. Paul Cyrys przypomniał swoje wczesne osobiste doświadczenia z Communio. Na przykład w Polsce w latach 80. jadł salami z Niemiec, o którym dopiero 40 lat później dowiedział się, że pochodzi z Communio. Zawsze można na nich polegać, dlatego oba zakony łączy bliska przyjaźń.

Wdzięczność i radość charakteryzowały również wspólną kolację i klip filmowy z nagraniami audio założyciela, w którym wypowiedzieli się również były przełożony generalny Karl-Heinz Haus i siostra Helene. Stało się jasne, że ta wspólnota żyje miłosierdziem, tak jak jej założycielka Matka Maria Teresa. Albo, jak to ujął przełożony generalny Jaison: "Nasze drzwi są zawsze otwarte. Communio to droga dla każdego - stworzona, by szukać wymiany i dzielić się miłością".

pp/Agentur ProfiPress